Mariusz Wlazły jest jednym z najlepszych polskich siatkarzy i stanowi podporę Skry Bełchatów oraz Reprezentacji Polski. Mimo napiętego grafiku zajęć i ciągłych wyjazdów potrafi znaleźć wolny czas dla chorych dzieci i spełnić ich najskrytsze marzenia.


Mecz charytatywny dla Huberta

W 2006 roku Mariusz był organizatorem charytatywnego meczu dla 6-letniego Huberta Olejnika, który przeszedł operację usunięcia guza i potrzebował pieniążków na kosztowną rehabilitację. Mecz, w którym po jednej stronie siatki pojawili się trenerzy, działacze oraz zawodnicy wieluńskiego klubu sportowego, a po drugiej Mariusz Wlazły wraz z przyjaciółmi okazał się prawdziwym magnesem.

"Mariusz stanął na głowie by nam pomóc. Poprosiliśmy go o pomoc w drobnej formie. To miała być mała zbiórka pod jego patronatem, a zrobiła się z tego wielka impreza, na którą przyszło wielu wspaniałych ludzi" - mówi Monika Olejnik, mama Huberta.

W akcji wzieli udział między innymi Ryszard Bosek, Zygmunt Chajzer, dziennikarz sportowy - Piotr Dębowski, prezes Skry Bełchatów - Konrad Piechocki oraz inni.

Piotr Dębowski: "Mariusz nie musiał mnie namawiać. Myślę, że bez względu na to do kogo zwróciłby się Mariusz, zawsze spotka się z pozytywną reakcją."

Zygmunt Chajzer: "To dla mnie zaszczyt zagrać na jednym boisku z najbardziej utalentowanym siatkarzem, jakiego kiedykolwiek poznałem. Mam nadzieję, że przy okazji uda się uzbierać trochę pieniędzy na rehabilitację Huberta. Wierzę, że ten dzień będzie dla niego początkiem dobrego, szczęśliwego życia. I zdrowego przede wszystkim."


Mariusz Ambasadorem fundacji "Dr Clown"

Fundacja "Dr Clown" to jedyna Organizacja Pożytku Publicznego, która od 10 lat prowadzi w Polsce program terapii śmiechem, zabawą w szpitalach dziecięcych oraz placówkach specjalnych. Fundacja kieruje swoją pomoc głównie dzieciom po amputacji kończyn. Do akcji od kilku lat dołączają się kadrowicze Reprezentacji Polski siatkarzy, którzy oddają do licytacji autografy oraz koszulki. Wylicytowane pieniążki przeznaczone sa na zakup protez.

Mariusz Wlazły również przekazał koszulkę z autografem oraz zgodził się zostać Ambasadorem Fundacji:
"Znam Fundację "Dr Clown" już bardzo dobrze. Wielokrotnie za pośrednictwem Anety Rostkowskiej - koordynatorki akcji dostawałem listy oraz upominki od chorych dzieci. Ostatnio dostałem biało-czerwoną maskotkę wykonaną ręcznie z wełny przez dzieci z chorobą onkologiczną. Często również przekazuję dzieciom autografy. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się wraz z Fundacją odwiedzić je w szpitalu tak, jak to już zrobili inni zawodnicy."


Mariusz gościem Stowarzyszenia "Możesz"

W środę (17 września 2008) Mariusz Wlazły wziął udział w akcji-niespodziance. Odwiedził salę gimnastyczną podczas zajęć sportowych organizowanych dla dzieci ze świetlicy w Piastowie pod Warszawą. Była to kolejna społeczna inicjatywa zrealizowana przez klub PGE Skra Bełchatów.


Służbowa wizyta Mariusza Wlazłego w Warszawie stała się okazją do niespodzianki dla dzieci ze świetlicy w Piastowie, która prowadzona jest przez pracowników Stowarzyszenia "Możesz". Siatkarz zjawił się niezapowiedzianie na ich treningu siatkówki. Po wręczeniu dzieciakom upominków od klubu PGE Skra Bełchatów: koszulek, szalików i piłek od jednego ze sponsorów Mistrzów Polski, sędziował w meczu. Atmosfera była niesamowita, młodzi zawodnicy byli zachwyceni możliwością zagrania w koszulkach Skry Bełchatów, a po meczu zebrali niesamowitą ilość autografów od naszego najlepszego atakującego.

Mariusz Walczak, wiceprezes Stowarzyszenia "Możesz":"To naprawdę fantastyczny gest. Jako wtajemniczony nieco wcześniej, nie mogłem się doczekać przyjazdu Mariusza Wlazłego, gdyż sam jestem fanem siatkówki. Nasi podopieczni byli zachwyceni! To wspaniała grupa dzieci i młodzieży, uważam że zasługują na spotkania z wyjštkowymi ludźmi, za co bardzo serdecznie dziękuję Mariuszowi i całemu Klubowi PGE Skra Bełchatów"

Stowarzyszenie "Możesz" na rzecz psychoprofilaktyki i rozwoju dzieci i młodzieży działa prężnie od dwóch lat. Dotychczas zorganizowało akcję "Ciastko z bajką", spotkanie z niepełnosprawnym zdobywcą obu biegunów Jasiem Melą, cyklicznie zajmuje się prowadzeniem zajęć sportowych, także integracyjnych oraz wspiera rodziny z dziećmi niepełnosprawnymi.

PGE Skra Bełchatów znany jest z ciekawych akcji społecznych. Sezon, który został zainaugurowany w ubiegłą środę, zgodnie z założeniami kierownictwa klubu, będzie obfitował w takie prezenty dla tych, którzy najbardziej się z nich ucieszą i najlepiej je docenią. Mariusz Wlazły, jako kapitan drużyny, a także najpopularniejszy polski siatkarz, zawsze chętnie i entuzjastycznie uczestniczy w tego typu przedsięwzięciach.


Mariusz popularyzuje siatkówkę w Krakowie

Kraków to obecnie siatkarska pustynia - duże miasto bez rozgrywek najwyższego szczebla, a nawet pierwszej Ligi. Potencjał jednak drzemie w młodych ludziach, reprezentujących AZS Politecznikę Krakowską oraz Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, którzy pragną nawiązać do legendarnego Hutnika i stworzyć prężny ośrodek męskiej oraz żeńskiej siatkówki. Organizacja AZS Karków otrzymała od władz miasta środki na rozwój szkolenia dzieci i młodzieży przy współpracy z Centrum Rozwoju Com-Com Zone. Pod okiem czujnych trenerów, grupka 70 młodych ludzi regularnie trenuje siatkówkę. Do popularycaji tego sportu w Krakowie przyłączył się Mariusz Wlazły, który zjawił się w siedzibie Centrum i przeprowadził krótki trening dla przyszłych siatkarzy i siatkarek. Fani Mariusza mogli również zamienić ze swoim idolem kilka słów, zdobyć autograf, a także zrobić sobie zdjęcie.


Wizyta w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie

Mariusz Wlazły, zawodnik PGE Skry Bełchatów, korzystając z pobytu w Warszawie (w związku z odbywającym się Meczem Gwiazd), odwiedził pacjentów z oddziału onkologii. Siatkarz, na zaproszenie Fundacji Herosi, zjawił się w Instytucie Matki i Dziecka, gdzie czekały już na niego dzieci, z ciekawymi pytaniami.

Zaczęło się od wyjaśnienia skąd wzięła się ksywka "Szampon". Później wicemistrz świata opowiadał jak wygląda dzień siatkarza, treningi, w jaki sposób przygotowują się do rozgrywek. Wspominał podróże do różnych krajów, w tym również na mistrzostwa świata w Japonii. Mówił też o swoich parametrach: wzrost, długość stopy, zasięg w ataku, a także o prędkości, jaką osiąga piłka po jego zagrywce. Pacjenci z oddziału uważnie słuchali, podziwiając jednocześnie zdjęcia "fruwającego" Mariusza.

Najbardziej rozbrajająca była prośba 8 - letniej Magdy, która nieśmiałym głosem poprosiła gościa, aby specjalnie dla niej pokazał jak skacze. Kapitan drużyny mistrza Polski, z uśmiechem na ustach, odłożył torbę i pokornie wykonał prośbę dziewczynki. Dostał za to duże brawa.

Nie obyło się w trakcie wizyty o chwile trudne, szczególnie gdy zawodnik wszedł do sali, w której przebywały najmłodsze dzieci ? w wieku jego synka: "- To jest niesprawiedliwe! Te dzieci nie powinny tu być! W ogóle dzieci, nie powinny chorować. Powinny spędzać dzieciństwo radośnie, w domu, wśród najbliższych. Chyba najgorsze jest to, że na co dzień nie doceniamy tego co mamy i przejmujemy się jakimiś błahostkami. To jest nic w porównaniu do choroby dziecka i rodziny." - mówił szczerze przejęty siatkarz.

Na koniec odwiedzin dzieci podziękowały mu za mile spędzony czas, zapraszając ponownie. Pacjenci z oddziału wyrazili również wdzięczność, w imieniu wszystkich leczących się w klinice onkologii, za dotychczasową pomoc i zaangażowanie. Mariusz Wlazły, podobnie jak wielu innych siatkarzy i siatkarek grających w Polsce, aktywnie wspiera Fundację Herosi w akcjach, mających na celu wyposażenie oddziału w sprzęt medyczny: "- Mariusz miał okazję zobaczyć na co zamieniliśmy jego statuetki i koszulki, które przekazał nam na aukcję. Zakupiony sprzęt medyczny służy pacjentom niemal non- stop. Myślę, że ta wizyta pokazała mu, jak wiele już razem zrobiliśmy i jak wiele radości można sprawić dzieciom. Zapowiedział zresztą, że ponownie się tu zjawi." - powiedziała Aneta Rostkowska z Fundacji Herosi.